Planowanie sukcesyjne w firmie

Zawsze, ilekroć rozmawiam z przedsiębiorcami zakładającymi nową spółkę i zadaję pytanie o dziedziczenie udziałów, słyszę zaskoczenie w głosie: Ależ proszę pana, my przecież chcemy robić biznes. Nikt nie wybiera się na tamten świat! No właśnie. Nikt. Ale jeśli biznes wyjdzie i nabierze wartości (lub nie wyjdzie i skończy się długami), nie jest obojętne, kto go dziedziczy i czy firma w ogóle przetrwa śmierć właściciela. Ryzyko dotyczy każdego, niezależnie od wieku, stanu posiadania czy też prowadzonego przedsiębiorstwa. Często to właśnie dla zabezpieczenia firmy należy o tym pomyśleć. I to nie tylko o testamentach! Zobaczmy, jak to działa. Prowadzisz firmę rodzinną, czy „nierodzinną”?

Jeśli w prowadzenie Twojej firmy zaangażowane są przynajmniej dwie osoby z rodziny, a tym bardziej  przedstawiciele dwóch pokoleń – najprawdopodobniej jesteś firmą rodzinną. I powinieneś być z tego dumny! Bo jest z czego! Całe życie ciężko pracowałeś między innymi po to, aby zostawić firmę Twoim dzieciom, zaszczepić w nich wartości, które uczyniły Cię przedsiębiorcą. Od lat pracuję z firmami rodzinnymi pomagając przeprowadzić proces sukcesji, rozumianej jako zmiana pokoleniowa. Przekazanie wiedzy, władzy, a następnie własności rodzinnego biznesu to proces skomplikowany – przepisy prawne to tylko część misternej układanki. Najlepiej, jeśli sukcesja przeprowadzana jest za życia właściciela, w sposób płynny i uporządkowany.

Zdarzają się też niestety sytuacje, gdzie występuje tzw. nagła sukcesja. I tu przydaje się plan awaryjny, który pozwala – przede wszystkim formalnie – zabezpieczyć firmę i rodzinę przed niechcianymi skutkami śmierci właściciela albo któregoś ze wspólników. Chodzi o to, aby zachować ciągłość firmy od strony prawnej, usprawnić przekazanie majątku rodzinnego ulokowanego poza firmą i zachować kontrolę nad długami spadkowymi. Aby firma trafiła we właściwe ręce i nie okazało się, że sukcesor musi dzielić się własnością lub władzą z niezaangażowanymi w biznes członkami rodziny (chyba, że to było zaplanowane). Ważne jest ponadto, aby sukcesor nie miał problemów z rozliczeniami w rodzinie, na przykład z zachowkiem.

A co, jeśli nie jesteś firmą rodzinną i nie planujesz sukcesji? Jeśli Twoja rodzina nie jest zainteresowana prowadzeniem firmy, lub też nie życzysz sobie prowadzić biznesu z wdową i dziećmi po zmarłym wspólniku? Boisz się o relacje, decyzje o inwestycjach i podziale zysku, albo jako rodzina niechętnie przejąłbyś odpowiedzialność
za długi firmy? Zabezpieczenia potrzebne są właściwie w każdej firmie, niezależnie od jej wielkości i formy prawnej. Ta ostatnia też jest ważna. Indywidualna działalność gospodarcza – wbrew temu, co niestety sądzą niektórzy prawnicy – jest bardzo trudno przekazywalna drogą spadku.

Majątkiem firmy można, owszem, dysponować poprzez testamentowe powołanie do spadku lub zapis windykacyjny, ale nie uchroni to przed wygaśnięciem umów kredytów, dotacji unijnych, leasingów, koncesji i zezwoleń oraz… utratą zarządzającego właściciela, jego wiedzy, kompetencji i relacji. Jeśli rodzina nie jest wdrożona w meandry biznesu
– trudno wróżyć firmie powodzenie. Śmierci właściciela może też nie przetrwać spółka cywilna lub jawna – wszystko zależy od ilości wspólników oraz treści umowy spółki. Do właściwie dobranych zapisów koniecznie trzeba
dodać testamenty wszystkich wspólników, często także ich małżonków lub małżonek. W każdej spółce prawa handlowego – dla jej własnego dobra – konieczne jest dokładne przemyślenie, jak zachowałaby się spółka na
wypadek śmieci któregoś ze wspólników, wraz z konsekwencjami na gruncie prawa handlowego, rodzinnego (własność w małżeństwie, dziedziczenie przez małoletnich), spadkowego – materialnego i procesowego.
W niejednej już spółce z o.o. po śmierci wspólnika przekonywano się, że nie można zwołać zgromadzenia wspólników zdolnego do podjęcia ważnej uchwały, bo procedura spadkowa trwa pół roku, a w międzyczasie trzeba odnowić kredyt obrotowy. Wymaga to szczególnej uwagi oraz interdyscyplinarnego podejścia – także na gruncie finansów oraz podatków, jeśli spadkobierców wspólnika zgodnie z umową spółki należy spłacić.

Do wyboru mamy rozwiązania oparte o kodeks spółek handlowych lub prawo spadkowe – testamenty przydadzą się właściwie w każdej sytuacji. Każdy, kto prowadzi firmę odpowiedzialnie, powinien potraktować śmierć jako jedno z ryzyk gospodarczych. Nad nim także – na gruncie prawa, podatków i finansów – należy mieć kontrolę.

Łukasz Martyniec
Łukasz Martyniec – doradca sukcesyjny, prawnik